sobota, 24 grudnia 2016

Jakas czastka mnie zostala tam ...

Jakas czastka mnie zostala tam ...
Tez tak czujesz ? W domu unosi sie zapach pieczonego ciasta , wielka piękna zielona królowa rozgiscila sie w salonie , kolorowe światełka przenoszą do krainy marzeń, prezenty w szeregu czekają na puk puk do drzwi , sukienka z koszula gotowa zerka na zegarek ... gwiazdka , Wigilia, święta.




To będzie pierwsze Boże Narodzenie Mai i stanęłam na głowie by było tak jak w reklamie coca coli, apart czy chociażby tesco 🙂
I prawie tak jest - musiałabym schudnac jakieś 5 kg żeby zmieścić się w tą wymarzoną sukienkę ( ale zostawię to na inne swieta ; ) ) .
No to co, Teraz Powinnam rozsciasc się szczęśliwa w fotelu i chwilo trwaj ... a tu ... uczucie dziury ni stąd ni zowąd. owa dziura to pustka , która zostaje w każdym z nas po stracie , stracie tych , co byli w naszym życiu , tych których kochaliśmy. Ja w każde swieta , ważne dla mnie dni tęsknię za całą gromada ludzi ...za tymi którzy odeszli juz na zawsze oraz za tymi których straciłam z wyboru ..

w pewnym momencie życia , całkiem niedawno , moja rodzina był ktoś inny ... z kim innym jadłam śniadania , piłam kawę , spędzałam weekend , jeździłam poza miasto, zakupy a nawet planowałam życie niż teraz. Przyzwyczaiłam się do tamtych ludzi, ba ! ja ich pokochałam ... byłam przekonana ze będą już na zawsze .. potem bez żadnego przygotowania zostali mi zabrani ( tak prostym słowem rozstałam się z nim a razem z nim straciłam rodzinę ) ból okropny, czułam jakbym nie mogła złapać tchu, tonelam. ... to straszne jak wszystko może stać się niczym. Nie mam do nikogo pretensji o to co się stało , zawsze coś dzieje się po coś. Ludzie sie rozstaja , tworza nowe zwiazki - taka kolej rzeczy. Żałuję tylko ze nie potrafiłam wtedy docenić tego co miałam , zawsze wszystko rozumiemy jak stracimy. Długo nie przeglądałam zdjęć , chciałam wymazać jego , ich z pamięci ... ale tak się nie da... byli za długo , za dużo pięknych wspomnień za dużo otrzymalam od nich miłości by zapomnieć ... w każde swieta ważne dla mnie dni myślę o nich ... o tym ,jak by było, gdyby byli .. co u nich .. możesz powiedzieć to nic trudnego weź telefon zadzwoń , umów się na kawę nie musisz ich przecież tracić ... tak, tak , ale to wszystko nie takie proste to tak jakby kontuzjowanemu piłkarzowi, który już nigdy nie będzie mógł grać , dawać piłkę i mówić przynajmniej sobie kopnij.... szczerze tęsknię za nimi , a nawet i za nim był najlepszym przyjacielem znał mnie jak nikt. I teraz powiesz - hej ,masz nowego, nie możesz myśleć, mówić o poprzednim... ja tu nie mowie o poprzednim tylko o przyjacielu tylko o kawałku mojego życia. Gdzieś tam z tymi ludźmi została cząstka mnie. I chciaz mam teraz swoją rodzinę , Maja , Łukasz jesteście mi najbliższi i każdy dzień z Wami to szczęście to za Wami Piotrku, Elu, Basiu , Marzeno, Aniu, Klaudio, Oliwciu, Maciusiu, Kubie, Jadziu i cała wasza rodzina tęsknię i dziękuję za każde wspomnienie jakie mam . Zawsze będę o Was pamiętać i czuć tą pustkę . O to chyba chodzi by nie zapominać , nie wyrzucać kawałka życia do kosza tylko wyciągnąć z tego to co było najlepsze , pamiętać o tym , wspominać...

Koniec rozmyślań, cieszmy się dana chwila
A Tobie kochana czytelniczko, czytelniku życzę abyś potrafił doceniać to co masz w danej chwili , zebys potrafil/la cieszyć się z każdego dnia . Wesołych świąt












niedziela, 18 grudnia 2016

suchy basen made in home

suchy basen made in home
Troche sie naczekalas.. przepraszam Kochana , rozchorowałam sie,  Maja ząbkuje,  a za tydzień gwiazdka... ale udało się i mamy suchy basen hand made :)

Suchy basen miałam kupić dla Mai gotowy , koszt takiego cuda z piłeczkami  to nie lada 300 zl i gdy juz miałam kliknąć "kupuje i place" zatrzymałam się .. a może by tak zrobić samemu ? i tak 200 zl zaoszczędzone :)




Oryginalny basen wykonany jest z pianki poliuretanowej obszytej materiałem i wypełniony plastikowymi piłeczkami. Standardowe wymiary to koło o srednicy 90 cm , a wysokość basenu 40 cm.

Teraz mam dla Ciebie dwie opcje :

1. Na allegro dostaniesz piankę . Tną od razu na odpowiedni wymiar , ksztalt i grubosc.
Ty potrzebujesz prostopadłościanu około 310 cm na 40 cm i grubości min. 6 cm .Oraz koła o średnicy 90 cm i grubości min.1 cm  (dno czyli koło możesz wykonać z owaty , pierzu - to tansze warianty )
cena pianki  to około 60 zl plus wysyłka

2. Zamiast pianki poliuretanowej (inaczej gąbki tapicerskiej ) wykorzystujemy pianke pod panele :) długo zajęło mi szukanie alternatywy dla gąbki :) Ja wykorzystałam 15 metrów takowej pianki. Koszt 18 zl. Wycielam prostokąty o wymiarach 310 na 40 i zszyłam nicia ze soba (nie musi byc dokladnie , nie będzie tego widać . Mozesz użyć kleju ,tylko pamiętaj, żeby byl bezpieczny dla dziecka. Ja próbowałam swoim klejem na gorąco, ale niestety nie poradził sobie . Moze sylikon dalby rade ? )  na dno wykorzystalam owate , która zalegała nam na strychu.

Teraz opcje 1 lub 2 wystarczy obszyć materiałem. Metr bieżący bawełny (160x100cm) kosztuje juz 10 zl , a wzory sa naprawde sliczne. (Ty potrzebujesz 3 mb ). Swoj materiał zakupiłam w second handzie za 7 zl całość ( porządne pranie i prasowanie konieczne )
Szyjemy hmm "kondonek" (tak to nazwał moj Lukasz)  który naciągniemy na piankę. Mi na pomoc przyszla moja nowa milosc - stary lucznik.. Szyjac pokrowiec pierwszy raz miałam styczność z maszyna w życiu ( a wiec i Ty dasz rade) . Gotowy kondonek naciągamy na pianke , a konce wkladamy jeden w drugi. Możemy użyć do ich polaczenia suwak , guziki lub zwykle sznurki. Teraz podstawa i ja polecam tu owate- jest tania i mięciutka.  Szyjemy zwykla okragla poszewkę i ja wypelniamy. Gotowe !

Co z pileczkami ?
Miało byc modnie i trendy , to musza byc w 3 kolorach ! Oj , wiele wieczorów spedzilam na poszukiwaniach .. polecam i taniej chyba nie ma , a obsluga przesympatyczna i szybka realizacja plastikowepileczki.pl 
W moim przypadku 100 szt kosztowalo 33 zl :) Kupilismy 200 i chyba dokupimy jeszcze 50 ( na stronie jest kalkulator , ktory wyliczy Ci ile pilek potrzebujesz )

Na basenie czasem widac nierownosci ( jak Maja probuje sama z niego wyjsc ) wystarczy reka poprawic ..  teraz uwylabym conajmniej 25 m pianki podkładowej . Ale i tak basen zdaje egzamin no i to uczucie, ze zrobilam go dla niej sama :)



wtorek, 13 grudnia 2016

Twój baby blues

Twój baby blues

Mam dość,  to była zła decyzja. Po co ja chciałam to dziecko , nie tak miało to wyglądać miało być inaczej - ale jak ? No właśnie jak ? O co mi chodzi do cholery! mam zdrowa córkę, dom z ogródkiem, samochód w garażu i obydwoje mamy prace czego chcieć więcej ? ...
Kiedy pierwszy raz przytuliliśmy nasza perełkę byliśmy pewni , że teraz tylko i żyli długo i szczęśliwie, ze cały rollercoaster emocji minął , koniec z opuchniętymi nogami i wymiotami. I można by powiedzieć, ze tak było poza jednym rollercoaster przyspieszył, tak mniej wiecej do prędkości światła. 
Karmiłam dziecko, patrzyłam na jej malutki nosek , zasypiala- ja  słuchałam, jak oddycha, bylam szczesliwa, gdy próbowałam sama się położyć by odpocząć, bo przecież nie dawno, co urodziłam, wtedy się zaczynało ..  niepokój , strach tylko przez co i przed czym ? Zamykałam się w łazience i płakałam.  pojawiały się pytania po co ją chciałam , była planowana... czemu podjęłam taka decyzję , miałam świetna prace , przyjaciół,  czas na co chciałam byłam wolna ... czy mogę to jakoś wszystko cofnąć , odkręcić ... myśli przerywał głosik Mai .. taki łagodny , robiło mi się ciepło na sercu. Myłam buzię i wracałam do maleństwa teraz byłam najszczęśliwsza matką na świecie.   I tak scenariusz się powtarzał... Łukasz ze wszystkich sił próbował mi pomóc, ale ja za żadną cholerę nie potrafiłam mu wytłumaczyć, o co mi chodzi .. mówiłam nie czuje się bezpieczna , on pytał dlaczego i tu odpowiedzi nie było.. gdy łzy emocje ucichły próbował rozmawiać,  ale nie było o czym, teraz przecież byłam ta najszczęśliwszą .  Rzucił coś o baby blues ... to nie to , kocham Maje i to, ze jest to najlepsze, co mogło nam się przytrafić . Od razu naskakiwałam na niego , jak w ogóle może on mnie o to oskarżać . Nie pamiętałam w tamtej chwili, ze wczoraj wieczorem przez łzy mówiłam , ze jej wcale nie chcialam , ze za szybko..  obarczałam, wtedy go wina ,ze to przez to ze ty tak i tak .. nawet nie pamiętam .  On czuł się bezsilny , mój płacz juz go nie wzruszal i nie wiem, jak by to się dla nas skończyło , ale na szczęście całej naszej rodziny rollercoaster się zatrzymał i z dnia na dzień wszystko stało się takie, jak powinno . 





Z perspektywy czasu ( całe 11 miesięcy) wiem , ze to był baby blues. Dotyka on 100 % kobiet po porodzie,  tak 100%. Zagłębiłam się w temat i to wszystko związane jest z hustawka hormonalna. A dokładnie : kortykotropina to hormon wydzielany przez podwzgórze pod wpływem stresu. Można powiedzieć, ze on reguluje ilość kortyzonu we krwi. A ten utrzymuje odpowiednie ciśnienie krwi , żebyśmy nawet w największych napięciach mogły normalnie funkcjonować. I było by ładnie, pięknie ,tylko w 3 trymestrze ciąży poziom kortyzonu wzrasta trzykrotnie, ponieważ produkuje go również łożysko, aby przygotować nas na stres związany z porodem. Niby logiczne, ale zaraz po urodzeniu dziecka jego poziom gwałtownie spada . I podobno przez to pojawia się smutek i strach.  On wyrówna swoją ilość, ale na to potrzeba czasu. I pewnie obeszło by się bez baby blues , gdybyśmy my - mamy mogły odpocząć po wycisnietych  potach na porodowce . Dla każdej urlop 2 tygodniowy. Ale to nie możliwe. Stajemy na wysokości zadania i karmimy,  kapiemy,  przewijamy  itd. Tak więc po maratonie zamiast napić się wody biezemy skakanke - wycieczenie organizmu gwarantowane.  Do zmęczenia dochodzą często ciągnące szwy ( to boli , bardzo) niezadowolenie ze swojego wyglądu ( tu i ówdzie ciało juz nie takie ) i fakt, ze nie mamy prawa jęknąć, ze nam źle.  No dobra prawo mamy , ale jesteśmy zbombardowane wyidealizowanymi mamami , które po porodzie mają cialo jak Chodakowska , ułożone włosy i chodzą w szpilkach ... boimy powiedzieć się o swoich uczuciach nawet partnerowi , mamie, przyjaciółce - no bo przecież to nienormalne co myślimy.  I tak pogłębia się wszystko . Większe skłonności do gorszego radzenia sobie ze stresem po porodzie mają te wiecznie zalatane,  niezalezne, młode kobiety ... życie zmienia się o 180 stopni a macierzyństwo to nie tylko miód,  cukier i lukier a również strach, pot i łzy .
Ważne, żeby widzieć, ze coś się dzieje bo w 70 % po jednym dniu , tygodniu przechodzi samo a w całych 30 % potrzeba pomocy kogoś z zewnątrz. Jeżeli to Ty chcesz pomóc swojej przojaciolce, żonie siostrze córce to po prostu weź maluszka a mamie pozwól odpocząć nie dawno co rodziła a to nie jest łatwe . 
Kazdy przechodzi to na swoj sposob , jedni lzej drudzy duzo ciezej. I uwierzcie mi ja mam cudownego partnera , dziecko, ktore pierwszy raz w nocy plakalo w 10 miesiacu ( budzila i budzi sie na jedzenie a i owszem , ale bez placzu i zajmuje to trzy minutki ) nie miała kolek, a cały problem z baby blues wydawal mi sie obcy zawsze bylam przekonana ze mnie to niedotyczy i nie bedzie dotyczyc. Trzymaj sie Kochana Mamo!







A Was mamy jeżeli czujecie problem nie wstydzicie się , zapraszam możecie pisać do mnie , pomogę tak jak tylko będę mogła.

czwartek, 8 grudnia 2016

cieply snieg moze byc juz w Twoim oknie

cieply snieg moze byc juz w Twoim oknie
Hej kochana, znowu wyjelas te lampki i bedziesz wieszac na karniszu ?
 ach , jak to pięknie wyglada, zachwyci sie rodzina
Ale czy tak nie jest w każdym domu ? Nie, nie, nie krytykuje Cie kochana, sama jestem po uszy zakochana w lampkach świątecznych, ale w tym roku wsadzę je do słoika , umieszczę na girlandzie, czy tez powieszę na gałęziach . Tak , tak gałęziach , ale o tym już nie długo :) a dziś okno inne niz zwykle, a jakże banalne i proste w wykonaniu , tylko niestety pracochłonne.

Naszykuj :
-wate
-igle
-nitke
-nozyczki
i do dzieła :)
Robimy kuleczki nawlekamy na nic i tyle nic prostszego. Przywiąż na karniszu z przodu lub z tylu firanki , jak dodasz te ukochane coroczne lampki bedzie jeszcze lepiej.

Prosto i ładnie


 Bylo dzis krotko i szybko , bo mam zdecydowanie za duzo okien w domu ... uciekam dalej nawlekać !




środa, 7 grudnia 2016

Wlosy pod kontrola! MYJEMY na SUCHO

Wlosy pod kontrola! MYJEMY na SUCHO
Kochane zapewne juz wiecie, ze na rynku mozna juz kupic SUCHY SZAMPON :] moze u niejednej stoi juz na polce ... hmm ?
U mnie stoi , ale nie tez za 30 zl 100 ml , nie, nie... a moj domowy wyrob 250g za 4 zl :)

Byc matka i codziennie ukladac wlosy .. Czy to tylko dla mnie brzmi, jak mozliwosc lotu na ksiezyc?

Kochane oto receptura:

przygotuj :
- make ziemniaczaną
- kakao naturalne(jezeli jestes brunetka , szatynka )
- pojemniczek, w ktorym bedziesz przechowywala to cudo . Ja wykorzystalam sloik, ale najlepiej sprawdzi sie tu opakowanie po podrze niemowlęcym - ulatwia aplikacje na wlosy.

i ot cala receptura :)


Suchy szampon to taki puder , smialo mozesz go rownież uzywac do stylizacji , swietnie nadaje objetosci, unosi u nasady , a gdy dodasz do niego pare kropel olejku zapachowego będzie przyjemnie pachnieć



 patent na sloiczek :

wstazka
kawalek materialu
tasma dwustronna
klej ( np. kropelka)
marker
nozyczki

za pomoca nakretki wycinamy mniej wiecej kolo z materialu ( musi byc troche wieksze od nakretki ), przyklejamy do zakretki za pomoca tasmy dwustronnej , wstazke smarujemy klejem zostawiajac troche na zawiazanie kokardki i przyklejamy do materialu i gotowe .

DZIALA I WYGLADA LADNIE ,
co o tym myslicie ? :)




poniedziałek, 5 grudnia 2016

Bramka zabezpieczająca tania jak barszcz!

Bramka zabezpieczająca tania jak barszcz!

Twoje dziecko zaczyna raczkowac , chodzić i tu ,Ty kochana Mamo ,wiesz ze musisz zadbać o jego bezpieczeństwo.. po pierwsze to co nie dla dziecka kładziesz  wyżej,  znacznie wyżej , artykuły chemiczne znikają z półki pod umywalka ,  kanty zabezpieczasz,  zostają jeszcze schody ... i tu pojawia się zakup bramki.. kupimy ja w np. w sklepach internetowych, budowlanych, ( w Ikei podobno już nie ma ) cena od 150 zł w zwyz. Tańsza alternatywa jest zakup używanej i jej odnowienie tu można dużo zaoszczędzić , a niczym się nie różni od nowej 😁

U nas pojawił się pewien problem -zaszerokie schody (110 cm) i szukanie bramki zajęło nam więcej czasu , gdy już mieliśmy po nią jechać. Wpadł sąsiad i to dosłownie ;) przytaszczyl nam element starej kanapy, która właśnie ...hmm.. rabal.  I tak zaczyna się alernatywa bramki zabezpieczającej.

Powstała miesiąc temu i niestety nie zdążyłam zrobić jej zdjęcia przed odnowa ; (  blog powstał 3 dni temu ;)

Potrzebować będziesz:
*papier ścierny
*farba do drewna kryjąca w macie lub lakierze (litr 16 zł, spokojnie wystarczy Ci pol)
*zawiasy  , bolec  do zamykania i śrubki ( koszt całości do 15 zł )
*wkrętarka (możesz pożyczyć od sąsiada )
* pędzel do malowania lub jak masz możliwość pistolet
*rozpuszczalnik do farby ( 6zl)
*mniejsze pudełeczko np.po masle

I tak oczyszczamy papierem drewno , farbę przelewamy do mniejszego pojemniczka i dolewamy trochę rozpuszczalnika  ( żeby było łatwo malować ) malujemy i czekamy aż wyschnie oczywiście ;) mocowanie jest banalne - dwa zawiasy z jednej strony , bolec z drugiej i gotowe ;)
Zawiasy bolec wszystko możesz umalowac  na biało. 

Inne alternatywy :
Do zrobienie bramki możesz wykorzystać np. cześć łóżeczka dziecięcego
Lub zakupić płytę pazdziezowa ( w sklepie utna Ci potrzebny wymiar) i umalowac ja np. tablicowka = Dziecko będzie miało raj ;)

Powodzenia
Podziel się w komntarzach swoimi pomysłami ;)

sobota, 3 grudnia 2016

DLACZEGO NIKT MI O TYM NIE POWIEDZIAL ? Ból uiemozliwial funkconowanie, bylam blada jak sciana, kazda nadrobniejsza czynnosc wywolywala lzy..!

DLACZEGO NIKT MI O TYM NIE POWIEDZIAL ? Ból uiemozliwial funkconowanie, bylam blada jak sciana, kazda nadrobniejsza czynnosc wywolywala lzy..!
Zaczelo sie o 12.00 , oksytocyna zaczynala dzialac , pojawialy sie delikatne skurcze..
bylam , moze to brzmiec dziwnie szczesliwa... za chwile mialam móc przytulic wyczekana Maję, obok za reke trzymal mnie Lukasz, poród odbierał ordynator, polozna byla przemila ...niczego nie musialam sie bac , w głowie  miałam tylko jedna mysl :

nie ja jedna rodzę , dam rade , wszystko będzie dobrze , musisz tak myśleć, ten ból szybko minie...

do 15 byly zarty, smiechy potem zrobiło sie mniej fajnie ... co tu duzo mowic, bolalo , sama dobrze wiesz jak.. ale wiedziałam ze to minie , ze to tylko chwila.. tak tez bylo po 17.30 cieple malutkie cialko wyladowalo na moim .. szczescie jakie temu towarzyszy jest niewiarygodne, niedopisania, ale Ty wiesz o czym ja mowie ... nie wazne czy rodziłaś silami natury czy miałaś cesarskie ciecie, szczescie powstaje z tego, ze wkoncu widzisz tą małą pesteczkę, która  rosła pod Twoim serduszkiem. Bolu juz nie ma. 
Jest szczescie i spelnienie. Ja w przyplywie tych emocji czulam sie na silach nawet sama zejsc z fotela na ktorym rodzilam na lozko ... tak ale te sily byly tylko w glowie , gdy chcialam poruszyc noga , nie umialam , nie potrafilam, nie czulam... Dowiedzialam sie, ze to normalne , mialas tak kochana? I  tak ow wyjatkowy dzien dobiegl konca na noc dostalam paracetamol i mialo juz byc tylko pieknie...


Zrobilo sie rano, inne matki latały, karmily swoje maluchy a ja ... czulam bol okropny
 .. kolejny paracetamol  -dopiero urodzilas bedzie bolec mowil lekarz 
polozne doradzily zakup przeroznych plynow, preparatow i mialo byc z dnia na dzien lepiej 

Lukasz obladowany tantum rosa, bialym jeleniem , masciami , plynami lagodzacymi itd dotarl do szpitala
 .. no coz trzeba przetrwac bedzie bolalo tylko mniej (podobno) . Zacisnelam zeby i czekalam tylko na wyjsc ze szpitala 

minely 3 doby , bedzie juz tylko lepiej 

powtarzalam sobie caly czas . Nie bylo. Bol przeszywal mnie nawet przy piciu wody, nie bylam wstanie mowic tylko cicho jeczec. Teraz pewnie myslisz co jadla Maja , tak karmilam piersia ( matki dla dziecka znajda sile chocby nie wiem co ). Mijała kolejna doba a bol nieustępowal , wtulałam sie w Lukasza i przez łzy pytalam czy to kiedys minie. Tak balam sie ze cos sie we mnie popsulo i tak juz zostanie. Obdzwonilam wszystkie znane mi matki dookola z pytaniem kiedy one czuly sie dobrze po porodzie, wszystkie w 5 dobie smigaly juz po domu a ja ? 

Najgorsze bylo to ze nie wiedzialam co robic , wypis z kwitkiem
 do ginekologa za 6 tygodni  
i tyle z pomocy lekarza. 

Tu pojawilo sie moje wybawienie , przyjechala polozna srodowiskowa , ona gdy tylko mnie zobaczyla widziala bol. Pomogla mi  razem z Lukaszem , zdjeli mi 8 szwow,   mialy byc rozpuszczalne ( nie byly) 
ulga byla niesamowita . Bolu nigdy nie zapomne, dopiero po tygodniu moglam sie cieszyc z bycia matka...

Najgorsze jest to ze nikt o tym nie powiedzial mi , o tym ze polog moze bardzo bolec, o tym ze szwy mozna zdjac wczesniej , ze nie musialam tak cierpiec, a naprawde ten bol byl gorszy od porodu ..trwal kilka dni , niszczyl mnie fizycznie i psychicznie... A Twoje pierwsze dni jakie byly ? Piszmy , mowmy o tym zeby wiedzialy inne przyszle mamy , bo najgorzej jest nie wiedziec ..


coraz blizej swieta !

coraz blizej swieta !
Mamy grudzień , juz niedługo czeka nas lekkie obżarstwo, mnóstwo prezentów, życzenia, kolędowanie a na końcu zabawa z fajerwerkami ! Od zawsze wiedzialam, ze gdy juz stworze swój dom ( jeszcze go tworzymy brakuje nam stolu w kuchni, w remoncie jest sypialnia, w planach pokoik naszej krolewny Mai , nie wspominając juz o podwórku, balkonie ooo i zapomniałabym wiacie mojego niemeza ) A wracajac do grudnia trzeba jakos ustroić to co mam, bo przecież od zawsze o tym marzyłam. Tak tez moj niemaz bedzie potykal sie o bombki, a Maja bedzie miala przednia zabawe niszczac to co mama stworzyla :)

                                      Na początek gwiazda 3D  , zwykła prosta a jakże tania :
Potrzebny nam papier (najlepiej teczniczny , w dowolnym kolorze) , olowek, nożyczki , linijka , sznurek lub tasma dwustronna

z papieru musimy wyciac kwadrat a potem zlozyc go na pol z jednej i drugiej strony oraz po przekatnych :) (tak jak powyzej)

Teraz po krzyżu zaznaczamy miejsce do ktorego bedziemy ciąć  odległości od środka musza byc równe ( tak nie posiadam linijki , zastąpił mi ja bilet ztm :) )

mamy juz prawie gwiazde,skladamy do siebie rogi i je sklejamy tak jak na zdjeciach ponizej :


GOTOWE jak polaczycie je ze soba to  juz dowolny wybor mozna przodem , tylem ... ja polaczylam jedna na druga przodem i wypsikalam srebna farba w spreju  , za pomoca tasmy dwustronnej zawisly na oknie :) mozna przywiazac na sznurku ( nitce ) i zamocowac gdzie dusza zapragnie :)





bedzie tutaj tego wiecej , duzo wiecej :) koszt gwiazy to 2 zl :) O a moja cora gdy mama amatorka tworzyla rozrabiala
BUZIAKI !



moj pierwszy raz ...

moj pierwszy raz ...

Tak to jest moj pierwszy raz ... mial byc dwa dni temu ale odkąd jestem matka, jestem wiecznie spóźniona, znacie to ? A wiec do rzeczy !  o czym mam zamiar pisac, przypuszczam ze zweryfikuje to zycie, ale na pewno pojawia sie tu moje amatorskie hand made :) tanie rozwiazania do domu , przerobki starego, rady z codziennego zycia oraz to co nie uniknione MACIERZYNSTWO , ktoremu do filmowego bardzo daleko :)
Mam nadzieje ze Was Panie , Panowie nie zanudzę





Copyright © 2016 Warsztat u Mamy , Blogger